Co na swędzenie i łuszczenie skóry głowy?
Od około 2 tygodni mam ogromny problem ze swędzeniem i łuszczeniem się skóry głowy. Mam mały czerwony placek na środku czoła na linii włosów. Nie mogę przestać się drapać, skórą się tam strasznie łuszczy. Nie zmieniałam ostatnio nic w pielęgnacji, ale w desperacji kupiłam szampon przeciwłupieżowy, ale nie pomaga szczególnie. Mam od dziecka tendencje do suchego łupieżu, właściwie jest on zawsze. Mniejszy lub większy, ale jest. Ostatnio było nawet dobrze, choć jeszcze kilka miesięcy temu były długie okresy gdzie przy każdym dotknięciu głowy się ze mnie osypywało a skóra wręcz paliła.
Teraz mam palący placek nad linią włosów, prócz tego standardowo newralgiczne miejsca jak za uszami, na linii włosów na karku, na czubku głowy. Wszystko to łupież suchy. Nie ma łojotoku, tylko suche płaty łuszczącej się skóry . Jest to, prócz miejsca nad czołem, znośnie i przyzwyczaiłam się do tych miejsc, bo zawsze coś tam się pojawia, jak nie od razy po myciu to na drugi dzień.
Jak ukoić to miejsce? Mam ograniczony wybór, bo mieszkam w UK, więc może jakieś domowe sposoby?
Wcześniej używałam szamponu przeciwłupieżowego Natura Siberica, który nie pogarszał, ale szału nie było. Raz w tygodniu robiłam peeling skóry głowy Biovax. Od tygodnia używam szamponu Jason z Holland and Barrett, ale nie widzę znacznej poprawy. Swędzenie jest ogromne. Mam przeraźliwie stresujące okres w życiu i boję się, że zaraz sobie wydrapię do wyłysienia to miejsce na czołem, a biorę ślub za niecały miesiąc i naprawdę wolałabym, by włosy wyglądały jakoś w miarę.
Do tego na koniec albo bananowa maska Garniera, albo lawendowa odżywka Faith in Nature i splukiwanie. Do stylizacji mus pantene. Te kroki są niezmienne w pielęgnacji i dotychczas wszystko było tu ok. Mam sredniopory, skręt 2b.


  PRZEJDŹ NA FORUM